Jelly Mebby przewijak czy warto?

W prawie każdej wyprawce znajdzie się przewijak. Sztywny, miękki, nakładany na łóżeczko czy wolno stojący to już decyzja rodzica Ja wybrałam nakładany na komodę firmy Mebby.
 

Ujrzany w Smyku, taki piękny pastelowo różowy. Kupiłam, patrząc z perspektywy czasy ciąża zaburzyła mi racjonalne myślenie. Zapłaciłam 119zł, wzięłam do domu, kładłam na nim dziecko i po prostu korzystałam. Co mogę stwierdzić? Sprawia wrażenie mało komfortowego, plastikowego i twardego. W rzeczywistości jest mięciutki, piankowy i bardzo wygodny, a przede wszystkim nie typowy. Materiał z którego jest wykonany jest przyjemnie ciepły, zupełnie inaczej niż w przewijakach ceratkowych. W zasadzie na tym kończą się jego zalety. 

Mała Gabi przy zmienianiu pieluchy notorycznie robiła kupę. Jak to malutkie dziecko. Zmieniałam nie tylko podkład, którego rolę pełniła pielucha, ale również myłam cały przewijak. Początkowo nie widziałam co się dzieje, przy n-tym myciu zauważyłam, że kolor wyblakł, najpierw po bokach, a szczególnie tam gdzie nie był przykryty, a z czasem zupełnie. Pomijam zupełnie fakt, że mycie tego przewijaka to totalna porażka. "Pory" pianki bardzo trudno doczyścić, nie źle się na szorowałam. Mimo iż poszłam po rozum do głowy i pod pieluchę kładłam nieprzemakalny podkład, nic nie zatrzymało prze kolorowania. 

Różnica w kolorze jest straszna. Poniżej zdjęcie sprzed porodu Gabi i dzisiejsze. 

Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Widzicie te przetarcia po lewej i ten piękny kolor po prawej? To jeden i ten sam przewijak. Tyle, że dziś jest ohydny choć nadal bardzo funkcjonalny. Ja po prostu przykrywam go ładniejszą pieluszką. Jeśli nie przeszkadza Wam taki "detal" i macie kasę. Kupcie tylko później nie miejcie pretensji :P. 


Co ciekawe kolor pod spodem jest nadal piękny. Może za mocno szorowałam? (heh).

8 komentarze:

  1. ja kupiłam przewijak drewniany na którym obecnie kładę taką sztywną nakładkę na łóżeczko ceratową za 50zł najdłuższą jaką tylko znalazłam i dzięki temu możemy nadal korzystać z przewijaka

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie wygląda ten przewijak i rzeczywiście nietypowo ;)
    Ja jednak zdecydowałam się na wolnostojący przewijak, bo miałam dość sporo miejsca w pokoju, a wyjątkowo mi się takie podobały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładny, ale jego walory szybko uciekają. Pochwalisz się Waszym przewijakiem?

      Usuń
  3. Też mi się podobał, w końcu kupiłam brittona, ceratkowego, w ładnym wzorze, do którego nie miałam zastrzeżeń przez ponad rok, ale teraz ceratka zaczyna pękać i gąbka wyłazi. No i ten jelly jest chyba malutki, prawda? cóż, chyba nie ma produktów idealnych. a cena też niczego nie gwarantuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest taki malutki. Gabi nadal się mieści, a jest dość wysoka. Korzystamy z niego cały czas jedyny minus to ten kolor :/.

      Usuń
  4. ja swój kupiłam w czerwcu 2014r. a już w lipcu był brzydki :( wszędzie gdzie nie był przykrywany zmienił kolor na brudny beż - wygląda to ohydnie... myślę, że powinno się go oddać do reklamacji. Taki przewijak powinien starczyć dziecku na ok. 2 lata a nie na miesiąc... a producent wciska za duże pieniądze bubel :( pozdr. czytelniczka Kasia

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja od dwóch lat mam żółty. Uwielbiam go i kocham. Używam go do dziś, bo stoi na przedłużeniu blatu koło umywalki pod lustrem (to fajne miejsce, na suszenie włosów po kąpieli)
    Koloru nie zmienił, ale od razu okazało się, że nie sposób go domyć jak tylko lekko się przybrudzi. Ostatecznie piorę go w pralce.

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail