Obiad Gabi

Kilka dni temu Gabi dała mi do zrozumienia, że jest całkiem duża i zupy są już passe. Bynajmniej nie zrobiła tego w sposób cywilizowany, po prostu zaczęła wypluwać przepyszny rosołek czy barszczyk. Szczerze zdziwiona zaczęłam kombinować. Efektem mojej twórczej pracy są obiady, które przystają roczniakowi.


Taka Mała, a już wie co lubi, a czego nie. Metodą prób i błędów już wiem, że nie zje dobrowolnie ziemniaka. Zazwyczaj przemycam go w puree, zapiekance, plackach ziemniaczanych. Zdecydowanie woli makaron lub ryż ze wskazaniem na tej pierwszy, Ubóstwia wszelkie rośliny strączkowe, a szczególnie fasolkę. Niestety do mięsa podchodzi z dystansem, uwielbia za to kabanosy (?).Nie pogardzi pieczoną marchewką czy dynią. W próbowaniu nowych rzeczy jest bardzo ostrożna. 

Dziś obiad marzenie dla mojego dziecka. Fasolka gotowana na parze z własnego ogródka z odrobiną masełka. Makaron razowy oraz delikatny gulasz z kurczaka. Zazwyczaj Gabi zaczyna od fasolki gdy się skończy przechodzi do makaronu, a następnie kosztuje kurczaka. Oczywiście ja jem to samo. 




Gulasz z kurczaka to najprostsza rzecz na świecie. Ja wykorzystałam jedną pierś kurczaka (podwójną), pół cebulki, 1 łyżeczkę ziół prowansalskich, 1 łyżeczkę curry, troszkę chili.Kurczaka kroje w kostkę dodaje przyprawy i zioła oraz oliwę. Wrzucam całość do garnka podsmażam kilka chwil, a później dorzucam cebulę i czekam aż się zeszkli. Na sam koniec dolewam wody by zakryła mieso i duszę pod przykryciem. Po ok 20 minutach dorzucam płaską łyżkę mąki z połową szklanki wody i znów kilka minut gotowania. Gotowe. Szybkie, proste i bardzo smaczne. 




16 komentarze:

  1. W co Gabi jest ubrana? Przydatna rzecz przy BLW prawda? Niedługo mnie czeka pierwsze wprowadzanie słoiczków i chciałam sie zapytać o krzesełko do karmienia czy polecisz swoje i jakieś rady przy wyborze odpowiedniego będę wdzięczna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W śliniaki z Ikei :). Ratują nie tylko ciuszki, ale również otoczenie :). Nasze krzesełko mogę Ci polecić :), nam służyło jeszcze jako kołyska. Na dniach dostaniemy inne do testów wtedy będę miała porównanie. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Laaal, jestem pod wrazeniem! Moje Potworki nie rusza niczego co jest zielone! :) Warzywa przemycam w zupach, ale cora ostatnio sie zcwanila i akceptuje wylacznie czysty rosol z makaronem... :/ W ogole moje dzieciaki maja kompletnie rozne gusta kulinarne. Bi woli potrawy maczne: placki, makaron, nalesniki, itd. A Niko woli klopsiki, gulasz i kotlety mielone. Juz widze w przyszlosci ta walke i kompromisy, ale dwoch obiadow nie bede gotowac, mowy nie ma! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh rzeczywiście rózne gusta kulinarne. Gabi z zielonych rzeczy tyka tylko fasolkę :)

      Usuń
  3. Ciekawe jak moja Zośka będzie takie rzeczy wcinała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Wygląda to dość słodko, ale pobojowisko po posiłku już takie nie jest :)

      Usuń
  5. Fantastycznie, że Gabi je sama! Maksowi idzie to dość opornie (mam na myśli jedzenie rączkami), widelec to już inna sprawa.
    Ziemniaki, jak na chłopa przystało, uwielbia. Nie pogardzi nigdy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi długo wolała jeść widelcem i łyżką dopiero nie dawno nauczyła się rączkami. Maks ziemiaczany chłopak :)

      Usuń
  6. jaaaa. wiesz że Kropka ma identyczny talerzyk jak Gabi? Brat ma pszczołę, od dawien dawna, ale od pewnego czasu w szafce schowana skip-hopowa zebra czeka aż mała podrośnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. pyszne, na pewno zrobimy ten gulasz, obiady u nas kuleją - ja nie przepadam za ich gotowaniem, a Mat za jedzeniem:/

    OdpowiedzUsuń
  8. ugotowaliśmy, zostało pochłonięte w całości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) wkrótce będzie kilka przepisów. Zaglądaj do nas :)

      Usuń
  9. No proszę :) Jak pięknie się zajada :)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail