Powsinoga

Nie spodziewałam się, nie mogę do tej pory w to uwierzyć... ale stało się, choć ciągle mam nadzieję, że to chwilowe. Gabi nasz mały Mordziaszku woli wojaże na dwóch swych kończynach. Wózek jest ble, noszenie na rękach też. Chodzimy... wszędzie na piechotę. Im szybciej tym lepiej, buty pozdzierane, uśmiech od ucha do ucha i aż chce się krzyknąć RUN GABI. 


 Gabi toleruje dwa środki transportu. Pierwszy to auto i podróże w foteliku, bo ciekawe i na zewnątrz dużo się dzieje. Drugi to sklepowy wózek, bo bez problemu można sięgnąć wszystko z półki i wrzucić do środka.

Młoda odkryła również inną intonację dźwięków szczególnie po zatkaniu rękami uszek.



Gdy jogurt się skończy, patrzą takie maślane oczy na człowieka no i weź nie daj....




6 komentarze:

  1. Już pisałam! Gabi jest niesamowita a to spojrzenie z buźką w jogurcie!! :) Mistrzostwo...
    Oj, chyba nie jedną rzecz w taki sposób od mamy wyprosi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas nauka chodzenia stoi w miejscu. Na czworaka Aron rozwija prawie prędkość światła więc w sumie chyba dobrze, że jeszcze mu się nie śpieszy bo nie nadążam !
    Po jogurcie mamy ten sam widok ! ;)) Słodka Gabi ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysle, ze niechec do wozka jest chwilowa... Tylko to moze byc dluuuga chwila. :)

    Moje dzieciaki zaliczyly ja w wieku okolo 11 misiecy, kiedy porzadnie sie juz "rozchodzily" i koniecznie chcialy dreptac. Kiedy moj synal byl wlasnie w tym wieku, Starsza (wowczas 2.5 letnia) nagle odkryla ponownie wozekiI jezdzila w nim chetniej niz brat. Wozek zostal wiec schowany, bo mial sluzyc niemowlakowi, a nie takiej pannicy. :) Za to w minione lato wyciagnelismy wozek dla Mlodszego, kiedy jechalismy do zoo, poniewaz nie bylismy pewni czy da rade tyle przejsc. Myslalam, ze nie bedzie chcial nawet do niego wsiasc, a tu niespodzianka! Wsiadl, objezdzil niemal cale zoo i prawie w tym wozku usnal! A po powrocie do domu nastapila walka, bo kazde z dzieci (wtedy ponad 3 lata i 20 miesiecy) chcialo w nim jezdzic! :)

    Moja cora tez lubi jezdzic w sklepowych wozkach. Za to syn za nic w swiecie! On chce je pchac, a kiedy nie pozwalamy, bo uderza w ludzi i polki, urzadza nam czesto akcje z wrzaskiem i rzucaniem sie na ziemie. Tragedia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Gabi chodzi!!! O rety!! Przecież to przed chwilą był malutki bobas, a teraz już duża dwunożna panna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulujemy!Jaka ona słodka, pamiętam jak moja stawiała pierwsze kroki, uwieczniajcie, bo to tak szybko przeminie.My mało filmików nagraliśmy i ostatnio jak je odtworzyłam byłam w szoku że tyle już zapomniałam chwil.Pozdrawiam was serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oooo widzisz, Gabi lubi na piechotę ale moja Ala wozi się w wózku a po schodach to na rączki, mimo, że już jest starsza i doskonale sobie radzi :D

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail