Zabawki z Lidla

Co roku powtarzam sobie, że nie ulegnę manipulacjom pr-owców wielkich sieci handlowych. Co roku ten sam ambitny plan. Na początku szalałam z prezentami dla swoich siostrzenic, a teraz dla Gabi. Od kilku tygodni dumam co tu jej kupić od Mikołaja. Przecież to pierwsze "świadome" święta. Nie będę bajerować co roku są wyjątkowe. Rok temu pierwsze spędzone święta z naszą najwspanialszą Córką, za chwilę drugie i są dla mnie tak samo ważne. Może dlatego, że sama uwielbiam święta?  Choć w tym roku jakoś mniej na nie czekam. Może ostatnie wydarzenia i to co zawładnęło naszym życiem nie do końca mi się podoba. Moja długa nieobecność na blogu związana była z wydarzeniem, o którym nie jestem gotowa pisać i raczej długo nie będę, nie oczekujcie zatem wyjaśnień, ale zrozumienia. Staram się zatracić w przygotowaniach do Świąt i szukam ukojenia w pracy, co utrudnia mi mój dyrektor, na szczęście mam P., który swoją pozytywną energią zaraża. Boże, jak dobrze mieć kogoś z głową na karku przy sobie.

Święta zaplanowane, dekoracje również, nie wiem jak będzie z wykonaniem, ale postaram się! Nasz plan :)
1. Kupienie choinki najlepiej w doniczce maksymalnie do pasa. Drzewko stanie na komodzie z dala od niepożądanych malutkich rączek. Będzie pięknie. 
2. Zamontowanie lampek na około domu. Liczę tu na swojego kochanego męża. Kochanie czytasz :)?
3. Udekorowanie całego domu, będą suszone pomarańcze z goździkami i wiele innych. 
4. Za punkt honoru postawiłam sobie przymocowanie do kominka lampek, marzą mi się takie w gwiazdki, widziałyście gdzieś?
5. Punkt kulminacyjny zakup prezentów. Mam już swoją wish list. Obecnie jestem na etapie zastanawiania się czy Gabi będzie równie zachwycona jak ja :). 

Tymczasem zakupiłam kilka zabawek w Lidlu. O zgrozo drewnianych :), strasznie mi się podobają. Miały być od Mikołaja, ale nie wytrzymałam....Gabi również przypadły do gustu! Oto one za gorsze, drewniane, takie jakie lubimy najbardziej.

Gra memo, pamięciowa. Pokazuje Gabi "babę" (żabę), a ona znajduje "du" (drugą).




Ciuchcia. Brum, brum i wszystko jasne.


Na końcu, hicior. Tor wyścigowy. Samochodziki są obustronne, zjeżdżają z samej góry, robiąc fikołki. Zabawa przednia mówię Wam :).





6 komentarze:

  1. My kupiliśmy kostkę drewnianą i czeka właśnie aż Mikołaj ją wręczy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez mamy ten tor!!! rewelacyjny jest,,,,tylko ze samochodziki gdzies zniknely ;/ Uwielbiam drewniane zabawki, i podstepem ciagnelam Meza w strone Lidla i niby przypadkiem na zakupy.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh ja pojechałam sama, a P. w drodze do pracy całkiem przypadkiem robił zakupy i wrócił do domu z ciuchcią :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Polecam u nas w Lidlu dalej jest dostępna :)

      Usuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail