Zazzu nasze papucie

Mamy i używamy od pierwszych kroków. Chwalimy i kupujemy bo warto. Pierwsze były całkiem malutkie, zostały zrobione na zamówienie, wypatrzone na dwandzie. Drugie to już konkretny rozmiar 21/22, a trzecie to już "kajaki" 23/24. 

O czym mowa?




O świetnych, najlepszych pod słońcem papuciach zwanych przez Gabi "papi". To już trzecia para i z pewnością będzie ich więcej. Zostały stworzone z myślą o stopie Gabi, którą odziedziczyła po tacie. Jaka to stopa? Z wysokim podbiciem, dość szeroka i grubiutka. Po prostu śliczna, taka mini wersja tatusiowych stóp. Po mnie dziecię ma ręce, tak po połowie by rodzice zazdrośni nie byli. 
 




Papucie przetrwały okres raczkowania i chodzenia po trawie. Jak widzicie na zdjęciu nic po nich nie widać, a bałam się czy to zielone się odpierze. Wzmocnienia na paluszkach idealnie sprawdziły się podczas raczkowania, a przy tym ślicznie komponują się z pozostałą częścią kapcia. 


Drugie kapcie przetrwały kilkanaście prań. Niezliczoną liczbę wizyt u rodziny.  Co w nich cenię? Wytrzymałość przetrwały pewnie z milion kroków, wirowanie z prędkością 800 obrotów na minutę pomnożone razy kilka, bieganie i wchodzenie w zakręty z predokością światła. Chodź podeszwa się nie odprała nadal są cudowne. Nie uciskają, nie ma problemu z założeniem, trzymają się nóżki tak jak być powinno. 


Trzecie, całkiem nowe. Kupione kilka dni temu. Z racji rozmiaru nie wyglądają już tak subtelnie, ale ciągle są świetne wykonane. Gabi kończy używanie drugich pomalutku rozpoczynając trzecie. Zmiana nie zrobiła wrażenia, czyli jakość nie zmienia się z rozmiarem. Oto chodzi!




A Wy jakie kapcie kupujecie swoim dzieciom? 


14 komentarze:

  1. Zadne. ;)
    Wole, zeby biegaly po domu w samych skarpetkach z antyposlizgowa podeszwa. A latem na bosaka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak uważałam dopóki kilka razy Gabi nie przebiegła się w ganku. Skarpety z piaskiem to nie dobre połączenie, a niestety nasz pies łap wycierać nie chcę. Paputki są tak cienkie, prawie jak skarpetki :P

      Usuń
  2. a czy gabi sie w nich nie slizga?i czy dziecko zaczynajace chodzic nie powinno miec bucikow z usztywniana pietka??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro ortopedzi zalecają chodzenie na bosaka to o usztywnianej pięcie nie może być mowy. Gabi nie ślizga się w nich bo mają antypoślizgi na podeszwach :)

      Usuń
    2. Chodzenie na bosaka tak, ale po miękkich dywanach i naturalnym podłożu!!! Po podłodze normalne buciki z usztywnianą piętką bo przy okazji amortyzują! Publikuj też negatywne opinie, bo wiele matek zrobi krzywdę swoim dzieciom! Wiele mam nie zdaje sobie sprawy, że dzieci w takich bucikach mogą sobie utrwalić koślawienie stópek!!!!!!!!!!!!!! Litości, czy nikt nie może konstruktywnie skrytykować Twojego posta??? Przecież tu chodzi o dobro stóp naszych dzieci!!!!!!!

      Usuń
    3. Publikuje wszystkie posty. W środę mamy wizytę u ortopedy więc przedyskutuje Twoje stanowisko ze specjalistą.

      Usuń
    4. No i jakie jest to stanowisko ortopedy??? Umieram z ciekawości!!!

      Usuń
    5. zgadzam się z anonimem, lekarz mi mówił że dzieci w wieku Gabi (jaki mojego Synka) oraz te które zaczynają naukę chodzenia powinny mieć obuwie z usztywnianą piętką. A najlepiej usztywnienie za kostkę.My mamy befado

      Usuń
    6. Usztywniana piętka w kapciach dla niemowlaków to mit. Co innego obuwie poza domem - wówczas faktycznie usztywnienie buta oraz kostki jest konieczne,a także odpowiednie wyprofilowanie samej podeszwy, by stopa rozwijała się prawidłowo. Co innego obuwie domowe, którego najlepiej żeby wcale nie było.. ale że boso nie zawsze się da biegać, a ABS'y w skarpetkach i rajtuzach zaskakująco szybko się zcierają, to lepiej by dzieciak biegał w czymś imitującym skarpetkę, a jednocześnie się nie potykał co chwilę. Takie buciki są właśnie idealne do tego celu, bo są miękkie, a współcześni ortopedzi je zalecają ( u nas skórzane eko-tuptusie, ale zasada działania ta sama). Sztywne paputki to porażka, dzieciak siedzi potem przy pudełku klocków, stopy nienaturalnie powyginane na wszystkie strony, usztywnione aż miło. No miodzio. Warto poczytać o zaleceniach ortopedycznych trochę młodszych niż sprzed 30 lat..

      Usuń
  3. Fajne papusie. przyznam szczerze, że mojemu Syneczkowi,który bardzo rwie się do chodzenia bardzo by się takie przydały. Chyba czas zainwestować w tzw. obuwie po domku :)

    Zapraszam do siebie - care-mg.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak tylko mój Podopieczny zaczął wstawać kupiłam zazzu prawie nie używane!! Zachwycalam się nimi u dziewczyn blogowych... Jakie było moje rozczarowanie gdy się okazało ze są za duże :(( muszę się doszkolic w kupowaniu obuwia niemowlęcego ;) na razie leżą w szafie.. Nie chciałam kupować nowych.. Trochę dużo kosztują. A na razie mały pomyka w skarpetkach z abs soxo i z pepco. Nie wiem czy by się sprawdziły kapciuszki bo podkurcza trochę paluszki..

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Też mamy Zazzu i sobie bardzo chwalimy;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też się intensywnie zastanawiałam nad tymi paputkami, ale z racji tego, że mój syn ma baaardzo wysokie podbicie bałam się zamawiać przez internet (a wiele takich zamówień nieudanych mamy za sobą) i zdecydowałam się na papcie z h&m, które jako jedyne weszły na stopę mojego bąbla. Niestety, jakoś kapci jest tragiczna, no i wygląd nie ten sam;)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail