Nasz kawałek świata

Rodzina się powiększa, my jesteśmy co raz starsi. mamy coraz większe potrzeby lokalowe. Co tu mówić. Po prostu się nie mieścimy. Dlatego z początkiem plusowych temperatur ruszyła budowa domu. Z każdym pustakiem nasze marzenia stają się bardziej realne. Plany co raz ambitniejsze. Stan surowy zamknięty w tym roku. Nic trudnego dla kogoś kto ma nieograniczone fundusze i czas by pilnować majstrów. Własnymi środkami udało się zrealizować fundamenty, piwnicę, strop, parter, kolejny strop i piętro. Nie wiemy jak to wyjdzie z dachem. W chwili obecnej czekamy na przeschnięcie stropu i realizację piętra. Sprawa o tyle trudna, że nie jesteśmy przekonani co do rozkładu pomieszczeń na górze. Nasz projekt już nie przypomina pierwotnego każdy element w domu został przerobiony i ulepszony. Budowa domu to pomieszanie kompromisu z ograniczeniami. Nie jest tak jak bym chciała, ale jest znośnie. Pocieszam się, że niezależnie od tego jak to wyjdzie i tak będzie lepiej niż obecnie.

Zdjęcia wykonane troszkę wcześniej. Obecnie całość wieńczy strop :)


Elewacja wschodnia te wycięte paski to miejsca na luksfery :).


Okno pokoju biurowego tudzież gabinetu jak kto woli.


Okno narożne w salonie

Elewacja południowa. Patrząc od lewej wielkie okno narożne, okno w wykuszu bez słupków w zamyśle z szyb klejonych i okno panoramiczne w kuchni.


W najlepszym wypadku wprowadzimy się za rok. Przeraża mnie wykańczanie domu mając pod opieką małe dzieci, ale damy radę. Byle razem byle do przodu.

Zamysł na piętro jest prosty. Dwa prawie identyczne pokoje dla dzieci. Prawie bo nie da rady zrobić lustrzanego odbicia. Dlatego Gabi dostanie ciut większy pokój z wnęką przeznaczoną na szafę lub mini garderobę. Myślę, że jej przyda się to bardziej niż braciszkowi. Mały dostanie pokoik bliżej naszej sypialni. Mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie słuchał havy metalu :). Nasza sypialnia z dużym oknem balkonowym skierowanym na zachód. Z dużymi skosami, ale z osobną łazienką i garderobą będzie taka jaką chciałam. Już wszystko widzę oczami wyobraźni. Prócz tych pomieszczeń na górze znajdzie się łazienka wspólna dla dzieci i pokój zabaw. Bynajmniej nie będzie to ten z 50 twarzy Greya. Pokój nad garażem z dużymi skosami będzie przeznaczony jako zapasowy, gościnny zwał jak zwał. Będzie pełnił rolę suszarni lub każda inną, a w przyszłości może stanie się pokojem dla trzeciego potomka :). Jak Wam się podoba :) Jakieś sugestie?


5 komentarze:

  1. Super, my też w tym roku zaczynamy budowę, ale czekamy jeszcze na zezwolenie... Dosyć duży ten wasz domek, ile to metrów kwadratowych? My planujemy parterówkę 130m plus garaż z kotłownią.

    OdpowiedzUsuń
  2. napewno dacie radę :) nie ma to jak własny domek

    OdpowiedzUsuń
  3. Spełniajcie marzenia. Tylko z domem, to jest tak, że nie wystarczy wybudować i wykończyć. W domu zawsze jest coś do zrobienia. Nawet jak się wydaje, że jest nowy albo po remoncie i jest tak cudnie, to za chwilę chce się coś zmienić, przemalować, przestawić. A i jeszcze ogród i podwórko. Więc roboty nie zabraknie. Przynajmniej ja tak mam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekne bedziecie miec widoki! Z biura na drzewa, z salonu na pola i strumyk, cudnie!

    Po cichutku Wam zazdroszcze domu budowanego od podstaw "pod Was". My mamy dom, ale kupilismy juz 50-letni, gotowy. Mimo, ze tuz przed nasza wprowadzka byl remontowany, to jednak nie wszystko jest tak, jak bym chciala. No i metraz tez mamy slaby, bo okolo 100 m2. Przy dwojce dzieci to malo, chcielismy sprzedac i kupic cos wiekszego, ale rynek jest w tej chwili tak fatalny, ze nie damy rady. Trudno, trzeba sie pocisnac. :)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail