Łóżeczko part 2, recenzja Stokke

Jestem uzależniona od zakupów. Rozsądek poszedł gdzieś i rozpoczął się prawdziwy szał kompletowania kolejnej wyprawki. Wiem, że za wcześnie, ja to wiem, ale co począć gdy euforia sięga zenitu i nie mogę się powstrzymać? 

Moje myśli szybko pobiegły w kierunku nowego łóżeczka. Poniekąd to jeden z najpotrzebniejszych mebli przy noworodku. Przyznam się zamierzam pierwsze dwa tygodnie spędzić z dzieckiem we własnym łóżku. Zamierzam tulić, głaskać, podziwiać. Oprócz bliskości, którą z pewnością oboje uzyskamy dochodzą względy praktyczne po prawdopodobnej cesarce ciężko będzie mi wstawać i podnosić Malucha. Mimo wszystko już rozglądam się za tym najwłaściwszym łóżeczkiem. 

Nasza sytuacja.
Obecnie dysponujemy malutkim domkiem w tym jedna sypialnia (pokój Gabi), otwarty salon z kuchnią, garderoba i łazienka, Same przyznacie nie wiele. W optymistycznym ujęciu jeszcze rok w tych metrażach. Tak, więc musimy maksymalnie wykorzystać przestrzeń i dopasować ją do dwojga małych dzieci.

Zagospodarowanie przestrzeni. 
Obecnie nasza sypialnia oraz Gabi pokój stanowią jedność. Za jakiś czas pokój ten zostanie zaadoptowany na sypialnię Gabi i... Malucha :). Pokój będzie pełnił rolę wyłącznie sypialnianą i po części garderobianą. Natomiast salon przejmie funkcji sypialni rodziców i Malucha. W dzień najmłodszy potomek będzie spał w sypialni dzieci, a w nocy z rodzicami. Stąd łóżeczko musi posiadać kółka. Gdyby było nie wielkie z pewnością łatwiej będzie je przemieszać. Tu stajemy przed wyborem znowu Stokke? Może coś innego?

Kochane nie będę robić podsumowania zalet i wad bo te łóżeczko jak żadne inne miesza i pląta ludziom w głowach. Oto dowody.

Stokke Mini (wersja polecana przez producenta od 0 do 6 miesięcy):

  • nie wielki owalny kształt - zarówno zaleta jak i wada. Zaleta bo nie miałam problemu z transportem do salonu. Niestety Gabi zaplątywała się w szczebelki i musieliśmy je rozszerzyć już w piątym miesiącu życia. 
  • stosunkowo nie wielka szerokość. Obroty dziecka mogą być niebezpieczne na szczęście w wersji mini ochraniacz spełniał swoją funkcję wzorowo. 
  • dwa poziomy wysokości, pamiętam miałam problem ze schylaniem bezpośrednio po cc. 

Stokke Sleepi (wersja od 6 miesięcy do 3 lat):


  • beznadziejny ochraniacz, nie wiadomo jak go przymocować by właściwie leżał. Spada, obsuwa się i bardzo często znajduje się równo z prześcieradłem. Nie wygląda to ładnie i zupełnie nie praktyczne. Gabi przemierza swoje łóżeczko wzdłuż i wszerz i bardzo często dochodzi do kolizji. 
  • spory problem stanowi brak wyjmowanych szczebelków. Muszę dźwigać Gabi, ponieważ te super wypaśne łóżko ma zdejmowaną cześć (bok). Zamiast wyciągnąć kilka cholernych szczebelków, po czym włożyć na miejsce muszę podnosić moje 12,4 kg dziecko.. Kto to wymyślił? Gabi w nocy przemierza kilometry! Nie mogę zdjąć boku bo najzwyczajniej w świecie spadnie na podłogę... Tragedia
  • jest świetnie wykonane i oczywiście ma kółka
  • pałąk na karuzele dodaje klimatu i jest bardzo funkcjonalny. 
  • problem z prześcieradłami. Oryginalne są strasznie drogie. Radzimy sobie używając bambusowych kocyków aden&aden 
  • dedykowane materace, kupicie tylko firmy Stokke, Zapomnij, że materac owalny przełożysz do łóżeczka turystycznego. 






Podsumowując jak na swoją cenę jest to najgorsze łóżeczko jakie mogłam wybrać. O ile ja bym była szczęśliwsza wybierając proste łóżko z Ikei? 

Wobec tego rozważyłam wszystkie za i przeciw. Starałam się nie podążać za modą. Wybrać solidne łóżeczko, z wyjmowanymi szczeblami, zwykłe prostokątne i oczywiście na kółkach. Wszystkie te kryteria spełnia Troll Nicole. Jedyny minus jakiego się dopatruje to prostokątne szczebelki. Po za tym wygląda na ideał. 


Widziałam na żywo bardzo mi się spodobało. Nie trzeszczy, nie chwieje się, wygląda porządnie i nie do zdarcia. Ma trzy poziomy wysokości, co z radością przyjęła moja blizna po cc. Można uzupełnić o kółka co z pewnością zrobimy. Wyjmowane szczeble istna bajka. Czego chcieć więcej? Można zamontować boczek dla starszego dziecka rozwiązanie idealne i dla tych mniej biegających przez sen dzieci.

Wygląda gustownie i bardzo mi się podoba takie rozwiązanie. Oprócz tego producent oferuje osłonki na górne części łóżeczka by ząbkujące dziecko pogryzło właśnie je, a nie farbę. W razie potrzeby można dokupić przewijak, który jest idealnie spasowany i również bardzo ładny.


 Ach czego chcieć więcej?

Jak myślicie tym razem będzie to dobry wybór?



17 komentarze:

  1. u nas to było tak dość śmiesznie z łóżeczkiem, bo dostaliśmy w spadku bardzo dobre, solidne, z szufladą, drewniane, wyjmowane szczebelki, no super i wymyśliłam sobie, że przemaluję je na biało i wyglądało fatalnie...:( bardzo mi się nie podobało, ale mąż tylko się śmiał i powiedział, że będzie takie, innego nie kupimy :( ale kiedy byłam już w szpitalu z Kostkiem i zaczął je skręcać, to coś tam źle wkręcił i ułamała się część i amen :) hahahaha, pojechał do Ikea i kupił najtańsze jakie było. jesteśmy zadowoleni, tylko niestety też nie ma wyjmowanych szczebelków i muszę dźwigać młodego :( a teraz z brzuchem to coraz trudniejsze, chyba wyłamiemy na stałe ze dwa-trzy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, że ja też miałam pomysł przemalowania łóżeczka, na szczęście mi przeszło :). Czyli w zasadzie zostało jak chciałaś.

      Usuń
    2. w sumie tak, tylko ja bym wybrała właśnie z wyjmowanymi szczebelkami....dzisiaj wiem, ze to jest meeega ważne :) chociaż z drugiej strony, jak w nocy młody czasem się budzi, to trącam męża, żeby go wziął, bo ja przecież dźwigać nie mogę :)

      Usuń
  2. Mój Podopieczny ma po Siostrzyczce Klupś z żyrafką. Sprawdza się, jest ciemne (kwesta gustu ;)), poza tym po jednym dziecku, które długo w nim spało (3lata) wygląda jak nowe! Do drugiego Bąbla kupili nowy materacyk i tyle. Ma wyjmowane dwa szczebelki. Co prawda kółek nie ma, ale sprawdza się. U nas za dnia mały spał w kołysce. Do 10mca bo nie siadał samodzielnie.. (ale to inna historia ;) ).
    Zazdroszczę tych zakupów....

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że to dobre łóżeczka. Dla mnie takie łóżeczko ma jedną wadę .. wszyscy je mają.

      Usuń
  3. A mi sie to owalne lozeczko Gabi zawsze tak strasznie podobalo! Czyli, tak jak mowia: nie wszystko zloto, co sie swieci. Cos co ladnie wyglada, wcale nie musi byc praktyczne. ;)

    My na poczatek, tak do 6 miesiaca, mielismy kolyske na kolkach, ktora w dzien przesuwalismy do salonu, a na noc do naszej sypialni. Potem dzieciakom robilo sie juz troche za wasko, wiec ladowaly w lozeczku. Mamy zwykle, proste, z Ikei wlasnie, ale nie pamietam ktory model. Niestety, nie ma wyciaganych szczebelkow, tylko wlasnie cale dwie strony, ale dla mnie nie bylo to jakas straszna niedogodnoscia. Z drugim dzieckiem tez mialam cesarke, ale radzilam sobie przez siadanie na krzesle, branie starszej corki na kolana i pomaganie jej we wdrapywaniu sie do lozeczka. ;) Teraz spi w lozeczku synek, ale ma juz 2 lata i 3 miesiace, wiec wkrotce planujemy wymontowac boczne strony, obnizyc krotsze boki i zrobic mu mini-lozko. Tylko barierke trzeba bedzie dokupic. :)

    Mam nadzieje, ze u Was nowe lozeczko okaze sie strzalem w dziesiatke!

    Zazdroszcze mozliwosci nie wychodzenia z maluszkiem z lozka przez dwa tygodnie! ;) My nie mamy tu rodziny, a maz nie dostal urlopu, wiec po powrocie ze szpitala, zostalam na dzien dobry sama z dwojka dzieci ponizej 2 lat! Na szczescie cesarke znioslam bardzo dobrze (zreszta podobnie jak porod naturalny - pierwszy), wiec bylam w stanie funkcjonowac niemal normalnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zniosłam bardzo ciężko pierwszą cesarkę i boję się drugiej. Na szczęście mąż już urlop załatwił, a babcie są zawsze w pogotowiu.

      Kołyskę rozważaliśmy, ale niestety nasza przestrzeń jest mocno ograniczona chociaż kto wie. Może się skusimy i na takie rozwiązanie.

      Usuń
    2. My również rozważamy troll Nicole zresztą słyszałam o nim mega pozytywne opinie.Zastanawiałam się również na nouky bo mamy sypialnie raczej nowocześnie urzadzona i meble na nóżkach.Dylemat jest a czas leci.A to Nicole nie wygląda na szpitalne? Ci Pani uważa?pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Jak widać poza wizualnym wyglądem, który zachwyca to specjalnie się nie sprawdza..więc nie będzie mnie w przyszłości kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, że tak choć znajdą się zwolenniczki Stokke. Wydaje mi się, że to zależy czego się oczekuje od łóżeczka i jaki charakterek ma dziecko :). Łóżeczko Stokke jest piękne.... i nadal je uwielbiam, ale drugiego nie kupię.

      Usuń
  5. Ja mam właśnie takie łóżeczko Troll'a i sprawdza się super. Kółka mam zablokowane, bo często nie korzystam z przemieszczania, ale dobrze że są:) Ma 3 poziomy regulacji, co jest dużą zaletą.
    Jedyny minus, to nasz synek upodobał sobie do gryzienia te boki, które nie mają tych gumowych nakładek:( chociaż zawsze można później przeszlifować i pomalować.

    pzdr. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawie musi wyglądać gryzienie szczebelków (tak dobrze rozumiem)? Oby się tylko farby nie najadł. :)

      Usuń
  6. Jak ja się cieszę że też nie uległam modzie i kupiłam Antosi normalne łóżeczko z Ikea, zwykły przewijak, zwykła wanienke i TummyTub, krzesełko Chicco itp. Jedyne na co się wtedy skusilam to Cameleon i z niego jestem zadowolona.
    A Wy jaki drugi wózek kupicie?
    Buziaki dla Was:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ja jestem podatna na wszelkie nowości. Wózek zostaje ten sam :) co najwyżej zmienimy kolory wkładek. Cameleon jest najlepszy :)

      Usuń
  7. Stokke "w spadku" po Gabi dla maluszka, a Gabi kupić nowe łózko dla dużych dziewczynek :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łóżeczko Troll polecam, jest piękne i solidne :) Kupiliśmy je prawie 2 lata temu dla naszej córci. Córka niestety nie przespała w nim ani jednej nocy, ale to insza inszość ;) Może ktoś chce odkupić? Stan idealny. Mamy kółka w zestawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przerazilas mnie Twoja recenzja, bo my wlasnie mamy stokke dla maluszka...:/ Mam nadzieje, ze u nas sie sprawdzi... Co do ochraniaczy naczytalam sie tyle o smierci lozeczkowej i we Francji polozne non stop o tym mowia, ze pewnie z nich zrezygnujemy

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail