37 tydzień ciąży

Do napisania tego postu zbierałam się dwa dni. Ostatnia wizyta u lekarza zaskoczyła mnie na tyle mocno, że nie potrafiłam wsiąść za kierownicę auta i odjechać. Chwilę po wyjściu z gabinetu musiałam przysiąść na ławce, a następnie jeszcze chwilę posiedzieć w samochodzie. Po czym wykonałam kilka telefonów do P. i do kumpeli. Co mnie tak zaskoczyło? Otóż mój malutki synek postanowił się odkręcić! Przebywa głową w dół! Podczas badania na fotelu ginekologicznym, lekarz beztrosko stwierdził "o główka nisko". Jaka główka! Przecież ułożenie pośladkowe. Nie przejęłam się z Gabi tak samo mówił, a okazało się, że pomylił kolano z głową. Jednak tym razem było inaczej po wykonaniu usg, sprawa była oczywista. Głowa w dole, mało wód. Mały nie wiem kiedy naprawdę, nie czułam tego po prostu się przekręcił i mało tego schodzi dalej w kierunku kanału rodnego. Zdziwiona jestem do dzisiaj. Pełna nadziei, że urodzę sama że się uda!!! Wiem mam małe szanse, że poród przebiegnie szybko bo tak być musi jeśli chcę uniknąć cięcia. Jedynym problemem jest waga Małego obecnie prawie  3,6 kg! Za dwa tygodnie po ktg i kolejnej wizycie zapadną decyzję. Dziewczyny trzymajcie kciuki tak bardzo chciałabym urodzić sama :).



2 komentarze:

  1. Trzymam!!!

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja rodzilam mojego synka sn, mial 3800 kg :) dasz rade, trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail