Torba do szpitala część Młodego

Sytuacja w moim szpitalu wygląda tak, że oprócz łóżka i opieki medycznej nie zapewniają nic. Także moja torba dla Młodego pęka w szwach. Muszę mieć ubranko na każdy dzień i rzeczy na każdą ewentualność. Zawartość Waszych toreb może się znacznie różnić, a u mnie wygląda właśnie tak :). 

Niesamowite, że pakuję się już po raz drugi do szpitala. W wielkim napięciu oczekujemy na naszego syna. Dni lecą szybko już 18 sierpnia będę wiedziała jakie rozwiązanie wybierze mój lekarz. Niestety nie mogę czekać zbyt długo waga Młodego nie do końca pozwala na poród naturalny ryzyko pęknięcia macicy po pierwszym cięciu niestety istnieje. W każdym razie jestem gotowa i spakowana. Ponownie jak w przypadku Gabi zabrałam pewnie dużo za dużo ciuchów i rzeczy, ale mam coś na swoje usprawiedliwienie lubię być porządnie przygotowana. 

Kosmetyczka Młodego
  • pampersy w rozmiarze 1 tym razem postanowiłam odpuścić Pampers Premium Care na rzecz zielonych Active Baby,
  • podkłady na przewijak z Rossmanna zabrałam 4 sztuki,
  • płatki kosmetyczne Isana do pielęgnacji Małej pupki,
  • chusteczki Fitti takich samych używa Gabi,
  • Octenisept do pielęgnacji pępuszka oraz gaziki jałowe by mieć swoje pod ręką,
  • kosmetyki Pat&Rub płyn i szampon do kąpieli oraz balsam nawilżający,
  • zabiorę również maść pielęgnacyjną produkowaną w aptece na receptę (wg mnie najlepszy wybór dla dupki Maluszka).





Ciuszki Młodego podobnie jak z Gabi stanowiły dla mnie wyzwanie. Niestety nie jestem w stanie przewidzieć pogody. Zaczerpnęłam informacji i wiem, że dzieciaki ubierane są przez położne w same bodziaki na krótki rękaw. W naszym szpitalu nie ma klimatyzacji i rzeczywiście jest bardzo gorąco, o czym przekonałam się na własnej skórze. 
Na pierwsze ubranko wytypowałam tak naprawdę dwa.
  • rampers z Batmanem :) i pajacyk z zintegrowanymi łapkami niedrapkami


Do paczuszki przeznaczonej na pierwsze ubranko dorzuciłam podkład na łóżko (za radą położnej), a także łapki niedrapki i skarpetki. 


Do woreczka dorzuciłam także rożek by Mały miał cieplutko :) oraz malutkiego pampersika.  


Całość prócz ręcznika spakowałam do torby po kocyku od La Millou. 



Zabrałam także:
  • dwa kopertowe bodziaki na krótki rękaw,
  • dwa bodziaki zwykłe na krótki rękaw, 
  • dwa bodziaki kopertowe na długi rękaw, 
  • dwa pajace z zintegrowanymi łapkami niedrapkami,
  • 3 pary czapeczek (dla Gabi nie trafiłam z rozmiarem i miała za małą). Tym razem zdecydowałam się na taką w rozmiarze 56,62 oraz delikatnie grubszą 62.
  • dwa rampersy w tym jeden na suwak, 
  • ciepłe skarpety na wyjście oraz cieńsze

Nie zdecydowałam się na buciki uważam, że to nie praktyczne dla takiego dziecka. 



Z ubrankiem na wyjście miałam największy problem. W końcu zdecydowałam się na najcieńszy dres. Wybrałam też opcję awaryjną w postaci bluzy i spodenek. 




Do torby powędrowały także:
  • bambusowy otulacz w gwiazdy, 
  • piękny turkusowy kocyk, 
  • dwie pieluszki bambusowe,
  • oraz wspomniany przeze mnie ręcznik bambusowy Camphora Studio. 


Tym sposobem dopięłam na ostatni guzik torbę dla synka. Czeka na ten moment, jak my wszyscy z niecierpliwością.


4 komentarze:

  1. rety, wygląda na to, że wszystko zapięte na ostatni guzik! Trzymam mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja jeszcze nie spakowana,termin na przyszłą sobotę z weselem przyjaciółki w tle:) A ręcznik rewelacja, nasza Gaba dostała na chrzciny taki- po cichu liczymy na powtórkę:) powodzenia! P.S szykujecie jakiś prezent od braciszka? Nasza dostanie lalę od młodszej siostry.,trochę się stresuje tym jak Gaba to ogarnie? Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tam po wizycie u lekarza? Jest plan "ewakuacji" Mlodego? ;)

    Masakra z ta wyprawka! U mnie w szpitalu (za granica) potrzebowalam dla dziecka tylko ubranko na wyjscie. Dla siebie zreszta tez...

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachwyciłam się tymi ciuszkami! Chętnie ujrzałabym w nich też swojego Jaśka. :) Ja jeszcze mam trochę czasu do kompletowania wyprawki, ale podejrzewam, że najwięcej czasu spędzę nad wyprawką ubrankową do szpitala - synka urodzę zimą i też nie wiadomo, czy będzie mroźno, czy nie... Dobrze, że wychodzę z założenia, że wolę wziąć więcej i nie skorzystać, niż wziąć mniej i denerwować się, że zabraknie. ;-)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail