Chłopcy są prostsi w obsłudze

Nigdy nie mogłam się nadziwić czemu mąż mój osobisty nie rozumie na co ja się gniewam. Przecież to takie oczywiste! Faceci zawsze mieli problem ze zrozumieniem kobiety. Kobieta kobietę też nie zrozumie to fakt nawet autentyczny :). Zdarzają się sporadyczne dopasowania. Tylko spojrzę na daną koleżankę i już wiem, że bez kija nie podchodzić. Z czasem i P. nauczył się rozpoznawać moje nastroje, ale o zrozumieniu mówić nie można. Bardzo często słyszę, ale o co Ci chodzi. Kobiety płeć piękna, ale jakże skomplikowana. Tak się szczęśliwie złożyło, że mam komplet w domu. Chłopiec i dziewczynka rodzinka idealna. Mam zatem porównanie i wypowiem się co nie co jak to być mamą chłopca, a jak dziewczynki. Nie chodzi tu o płeć bardziej o stan umysłu. 



Gabi. Moja kochana córeczka. Od pierwszego krzyku daje znać, że jest na tym świecie. Wiek niemowlęcy był bardzo burzliwy aż strach co będzie w nastoletnim. Dała nam popalić. Bardzo ciężko było zrealizować jej potrzebę i trafić w sedno. Obecnie ma zawsze ostatnia coś do powiedzenia. Jest przekonana, że zawsze ma racje. Gdy brakuje jej argumentu nadrabia machaniem rzęsami. Efekt powalający. Jak na kobietę przystało nie wie czego sama chce. Pół ranka awanturuje się, że zjadłam jej kawałek mozzarelli, a na talerzu ma 3/4 opakowania. W zależności od potrzeby twierdzi, ze jest małym dzieciakiem lub dużą dziewczynką. W wieku niemowlęcym była dość nieprzewidywalna i tak jest do dzisiaj. Pogodna, ale z charakterem. Po awanturze długo dochodziła do siebie jakby miała żal, że za wolno zrealizowałam jej pragnienia. Obecnie gdy możemy się komunikować jest lepiej, ale czasami ręce opadają, mamy za bardzo podobne charaktery. 

Julek. Dziecko w typie aniołka. Wszędzie mu dobrze choć najlepiej przy cycusiu. Od razu po urodzeniu wiedział jak się ssie w przeciwieństwie do siostry. Do nie dawna zasypiał tam gdzie go położyli. Obecnie manifestuje swoje obecność, ale jest dużo prostszy w obsłudze od Gabi. Przebywanie z nim to sama przyjemność. Lubi się tulić, patrzeć w oczy, zaczepiać. Bardzo przewidywalny, spokojny, potrafi się sam sobą zająć. Nie przewiduje problemów w starszym wieku. Uspokaja się zaraz po zaspokojeniu potrzeb. Wie czego chce.


Z pewnością nie jest to pełna charakterystyka moich dzieci. Jak każdy mają lepsze i gorsze dni. Mój chłopiec jest prostszy w obsłudze niż była moja dziewczynka. Nie wiem czy to domena małych chłopaczków. Mam tylko jednego. A może rodziców? Pojawienie się drugiego dziecka na świecie nie powoduje aż takiej rewolucji jak pierwszego. Człowiek jest mądrzejszy, nie reaguje zbyt impulsywnie. Nie biegnie na każde wezwanie, pozwala na samodzielną zabawę, obserwuje swoje dziecko. 

Widzę zmianę w swoim zachowaniu, odstawiłam na bok poradniki. Nie wiem, nie pamiętam co w jakim wieku powinien umieć Julek. Polegam na intuicji jeśli coś mnie niepokoi pytam i szukam odpowiedzi. Nie panikuje, nie stawiam diagnoz z wujkiem google, nie wydzwaniam co godzinę do pediatry. Przede wszystkim nie porównuje Młodego z Gabi i innymi dziećmi. Zmieniłam podejście do samej Gabi. Przestałam wymagać, zmuszać, pozwalam poszaleć i popełniać błędy. Nie strofuję, nie upominam, nie krzyczę. Wrzuciłam luz, nie ścigam się z nikim. Nie słucham rad, które szczególnie mnie denerwowały gdy Gabi nie korzystała jeszcze z nocnika. Nie wiem dlaczego, ale panuje przekonanie, że dziecko już coś powinno robić. Na stwierdzenie pewnej cioci, ze Gabi powinna korzystać z nocnika odpowiedziałam pytaniem a ciocia nie powinna znać angielskiego? Przecież dorośli opanowują tą sztukę w miesiąc. Nie wszyscy dorośli uczą się w tym samym czasie to samo jest z dziećmi. Każde jest inne. Obecnie dla własnego zdrowia psychicznego na pytania czy Julek coś umie, czy śpi w nocy odpowiadam twierdząco. Rozmówca jest usatysfakcjonowany, ze wszystko się zgadza z jego światopoglądami, a ja nie słucham głupich rad :). 

Zmiana mojego zachowania jest dla mnie i otoczenia zauważalna. To ja pękam z dumy na próbnym dniu w przedszkolu, a nawet u ortopedy. Mam wielki zaciesz z moich dzieci. Dziękuje, że je mam. W niczym nie przypominam tej przestraszonej mamuśki. Gdy coś nie idzie po mojej myśli po prostu się tym nie przejmuje.

Jak to jest u Was? Czy chłopcy są spokojniejsi? Może drugie dzieci?

4 komentarze:

  1. W takim razie cieszę się, że mam syna! A tak na serio, to jestem przekonana, że jest to jednak kwestia indywidualna i niezależna od płci. Przykład mnie i mojego rodzeństwa - ja i siostra byłyśmy aniołkami. Wszyscy zazdrościli mamie, bo gdzie nas położyła, tam spałyśmy, nigdy nie musiała nas kołysać, nigdy nie było żadnego buntu czy płaczu, bo czegoś nam nie kupi. Za to brat krzyczał i krzyczał, praktycznie nie spał i dał się nam porządnie we znaki - tak, żeby mama wiedziała, co to mieć diabełka zamiast aniołka. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać błysk w oczkach Gabi!:) u moich Podopiecznych jest tak, że to starsza - dziewczynka jest i była od małego grzeczna, cichutka, aniołek. Ale mega poważna. Na zdjęciach widać, że od małego się nie uśmiecha. Miewa szalone pomysły, ale to wyjątki. Natomiast młodszy brat.. całkowite przeciwieństwo 6l. Siostry. Faktem jest, że lubi się tulić. Jednak wtedy kiedy on chce i jak on chce. Wszędzie go pełno, krzyczy, wrzeszczy, śpiewa, gada..w niebezpiecznych miejscach on jest pierwszy. Ale jest bardziej wesoły niż siostra. Wystarczy dmuchnąć, zaczepić, śmieje się jak mysz do sera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam dwóch chłopców i dziewczynkę, mają odpowiednio 4 lata, 2 lata i prawie pół roku.
    Najstarszy do straszny urwis i awanturnik. Do tego piekielnie inteligentny, z talentem do manipulowania wszystkimi dookoła.
    Młodszy (zresztą też Julian) to taki przymilny pieszczoch, którego w dzieciństwie bawił dźwięk własnego śmiechu.
    Córa po urodzeniu była równie trudna jak najstarszy, dalej ma charakterek, ale zdecydowanie złagodniała i coraz łatwiej sprawić jej radość. Nie ma reguły.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi się wydaje, że to prędzej domena drugiego dziecka, wielokrotnie słyszałam, że drugie jest łatwiejsze w obsłudze i mniej wymagające. Mój chłopiec był i jest bardzo wymagający, dlatego wątpię w teorię, że to chłopcy są łatwiejsi w obsłudze. :)

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail