Dziecko na placu zabaw - przeczytaj koniecznie

Jestem mamą prawie 3 latki. Ta mała osóbka jest ciekawa świata i życia. Jest na takim etapie, że łaknie kontaktu z innymi. Zaczepia dzieciaki, a także całkiem dorosłe osoby. Panu Kurierowi powie, że mama ma za krótkie włosy na warkoczyki. Jest ufna powie wszystko co tylko zechce lub o co tylko ktoś zapyta. Jeśli nie zna odpowiedzi na pytanie opowiada o niedźwiedziach lub o tym co robiła przez cały dzień. Pragnie rozmawiać, gadać i być centrum wszechświata. Podoba mi się ta bezpośredniość. Widzę w jaki sposób Gabi nawiązuje kontakty i szczena mi opada. Ma swoich kumpli 13+ z którymi kopie piłę. Ma kumpele z placu zabaw, Rozwija się, a ja pękam z dumy. Jakiś czas temu przeczytałam kilka postów blogowych mam odnośnie zachowania rodziców/dziadków na placu zabaw. Częściowo się zgadzam z autorkami tych wpisów jednak chciałabym przedstawić Wam moją opinię i zwrócić Waszą uwagę na coś gorszego... 



Co dziennie jesteśmy na placu zabaw, jeśli z jakiegoś powodu nie mogę zastępuje mnie dziadek lub babcia. Nasz plac zabaw jest dość ubogi w zabawki przystosowane do wieku Gabi, niestety mieszkamy na osiedlu, które ma swoje lata świetności dawno za sobą. Mimo wszystko dla Gabi to wielka frajda. Konik, huśtawka, drabinki, mostek to wszystko sprawia ogromną radość.


Blogerzy zazwyczaj skupiają się na zachowaniu rodziców. Jedne mamy zachęcają rodziców do łażenia za dziećmi potępiając tych co siedzą na ławce z nosem w telefonie, inne wręcz przeciwnie. Nie wiem na podstawie jakich danych te obserwacje. Mimo szczerych chęci bardzo rzadko spotykamy dzieci na owym placu zabaw. To właśnie ten problem... Jeśli pojawią się jakieś dzieciaki są one na tyle duże, że bawią się bez opieki dorosłych, ewentualnie jakaś mama krzyknie do nich z okna. 


W czasie świąt mieliśmy "wysyp" dzieciaków. Pozytywnie zaskoczona zaobserwowałam bardzo dużą liczbę maluchów. Nagle okazało się, że całkiem sporo dzieci w wieku Gabi mieszka na tym osiedlu! W większości były to dzieci starsze od Gabi. Nie przekraczające 4 lat. Zabawom nie było końca! Ale, ale... Te dzieci choć starsze nie bardzo umiały się odnaleźć w towarzystwie. Niektóre owszem dawały rade bo chodzą do przedszkola, ale poziom komunikacji werbalnej był bardzo niski. Słyszałam tylko swoją córkę próbującą nawiązać jakąś znajomość. Dzieciaki nie wiedziały co ze sobą zrobić... Jak się porozumieć. Szczerze byłam przerażona jak wiele dużo starszych od Gabi jeszcze nie mówi. Kolejnym szokiem była sprawności fizyczna tych dzieci, a właściwie jej brak. Rozumiem, że wiele z nich było pierwszy raz na placu zabaw, ale dzieci zazwyczaj szybko chwytają takie rzeczy. Nie rozumiem co się dzieje z naszym społeczeństwem. Wśród wielu znajomych obserwuje moim zdaniem straszną rzecz... Dla chwili spokoju włączają pociechom bajki, Ta chwila zazwyczaj się przedłuża do godziny czy dwóch i bynajmniej nie należy do rzadkości. Dzisiejszy świat przeraża mnie... Tymczasem Gabi lata, wspina się aż jej głowa odskakuje. Jest szybka, zwinna i szczęśliwa taka jaka ma być!




Mój prywatny apel. Dajmy z siebie wszystko jako rodzice i ruszmy d... na ten plac zabaw. Niezależnie czy będziesz biegać za dzieckiem czy siedzieć z telefonem tylko pójdź! Nie daj skrzywdzić, pilnuj i spraw by dobrze się bawiło!


6 komentarze:

  1. Nas za bardzo nie ma na placu zabaw, bo mamy daleko :( zanim tam dotrzemy, młody zasypia w wózku :/ a to za daleko by iść z buta. Musiałabym go nieść na rękach, a na to jest za duży. Jednak jak już jesteśmy to zauważam że albo nie ma dzieci, a jak już są to boją się.. mojego dwuletniego Podopiecznego :/ on podchodzi, daje "cześć" a inne dzieci uciekają. A w większości są ciut starsze od Podopiecznego.

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda. Mam córkę w wieku Gabi, ciut starszą, bo ze stycznia. I też odnoszę wrażenie, że jest bardziej sprawna od wielu starszych dzieci. Z resztą często napotkane na placu zabaw babcie, nianie, mamy ciocie dziwią się, że ma tylko 3 lata, a tak ładnie mówi i ogarnia prawie wszystkie zabawki na placu sama. A ja się dziwię o co im chodzi, bo wydawało mi się, że wszystkie trzylatki tak mają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przesłanie tego wpisu rozumiem i w pełni się zgadzam, ale trochę mnie poraziło porównywanie dzieci (że niesprawne, że nie mówią a Twoja córa wszystkich wyprzedza). Każde dziecko jest inne i rozwija się w swoim tempie. Nie zawsze to wynika z zaniedbań rodziców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda nie zawsze to wynika z zaniedbań. Jednakże po zachowaniu rodziców na placu zabaw można wiele wywnioskować.

      Usuń
  4. Również uważam że uwagi o tym czyje dziecko co i ile potrafi powinna Pani zachować dla siebie, jedni Rodzice wybierają place zabaw, inni spacer a inni wyprawę rowerem. Nie trzeba wszystkich do jednego wora tylko dlatego że nie przesiadują z Panią na placu zabaw.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak słusznie anonimowy zauważył, że nie wskazuje palcem na konkretne dziecko, że czegoś nie potrafi. Test należy czytać ze zrozumieniem. Nie wrzucam wszystkich do jednego wora, a jedynie stwierdzam fakt i niestety rodzice co raz częściej wybierają tablet lub komputer, a nie aktywną zabawę z dzieckiem. Jeśli należysz do tej kategorii współczuje jeśli jednak jesteś innego rodzaju rodzicom to gratuluje. Pozdrawiam :)

      Usuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail