Karmienie piersią o co chodzi?


1. Wyszło szydło z worka (nie mylić z politycznym szydłem). Karmienie Gabi było czystą przyjemnością. Młoda była delikatna, mruczała i patrzyła głęboko w oczy. Czułam niebywałą bliskość.Serce mi rosło podczas każdego karmienia, a miłość przelewała się wraz z moim mlekiem. Z Julkiem było i jest całkiem inaczej. Od pierwszych chwil życia wiedział do czego służy pierś. Nie miał żadnych problemów z chwyceniem brodawki. Niestety uczucie euforii podczas karmienia jegomościa gdzieś sobie poszło. Jest brutalny, gwałtowny. Karmię już prawie 9 miesięcy i to lubię. Mimo pogryzionych brodawek, miliona pobudek w nocy, zszarganych nerwów. Wygląda na to, że jestem masochistką. 

2. Ostatnio pewna osoba spytała mnie się w prost czemu nie daje dziecku mm na noc by lepiej spało. Zaczęłam tłumaczyć, wykładałam swoje racje. Persona podsumowała mnie pól żartem pół serio, że pewnie kasy mi szkoda na mleko modyfikowane. Pewnie, że szkoda jak mam najlepsze co mogę dać swojemu dziecku zawsze ze sobą, zupełnie za darmo i w odpowiedniej temperaturze. Jestem uwiązana do mojego dziecka, ale to kocham. To ja jestem dla niego, a nie na odwrót. To ja go sobie wymarzyłam. Jeśli laktacja przebiega prawidłowo, Młody ssie rewelacyjnie, przybiera na wadze, konsumuje również inne pokarmy, a ja jak ustaliliśmy jestem masochistką po co mam podawać coś co jest sztuczne?

3. Jak sobie pomyślę o myciu tych (*#&$($ butelek z odpowietrzaczami to już mi się nie chce. Myć, sterylizować, wsypywać proszek, wlewać wodę o odpowiedniej temperaturze. W kółko do znudzenia. W dzień spoko można temat opanować, ale że w nocy? Wstawać pokonać kilkadziesiąt kroków do kuchni, zapalić światło i zrobić to zakichane mleko. O nie już to przerabiałam i serdecznie dziękuje. W nocy wyciągam narzędzie karmiące, a Julek obsługuje się sam. Gdy robi się pusto, zmieniam stronę i śpimy dalej. Piękne jest to jak Młody mnie szuka jak pragnie się przytulić. Jego bose stopki, jego zapach. To zdecydowanie sprawia, że robię się bardziej leniwa. 

4. Wożę dziecko tyłem do kierunku jazdy, nie daję słodyczy, nie włączam bajek, unikam konserwantów i sztucznych dodatków, nie używam płynu do płukania, jestem inna. Przywykłam już do wytykania palcami. Mam swój pomysł na życie i zdrowie moich dzieci. Staram się go realizować. 


Nie wiem czemu karmienie piersią wywołuje aż tak skrajne reakcje. Nasze babcie raczej nie korzystały z mleka modyfikowanego, dzieci były zdrowe i nikt nie mówił, że mleko matki nie daje tyle co sztuczne. Totalna bzdura. Rozumiem, że są sytuacje gdy mleko modyfikowane jest wybawieniem bo kobieta nie ma pokarmu, bo zachorowała, bo musi iść do pracy, ale żeby mleko modyfikowane stawiać na równi z maminym? Mało tego uważać, że jest lepsze? Przecież to nabijanie sakwy producentom. Czemu nie jesteśmy edukowani o obydwu sposobach karmienia? Plusy i minusy, ale tylko rzetelne informacje? Żyjemy w kraju reklam leków na nadmiar wody, na zespół jakiś tam nóg, u nas lekarz jest Bogiem. Mało tego nie założysz czapki dziecku zostajesz wykluczona ze społeczeństwa. Jestem inna, nie daje Gabi danio, nitelli i kinder niespodzianki. Nie wyznaje zasad, że tylko jeden, tylko trochę, nie obchodzi mnie,że wg kogoś tam zabieram dziecku dzieciństwo. Wiem, że robię wszystko co najlepsze dla moich dzieci. Poświęcam im czas, uczę, bawię się, nie włączam bajek. Nie, nie jestem idealna, ale szanuje Twój wybór, Ty jesteś matką i wiesz co jest najlepsze dla swojego dziecka, dlatego nie potępiaj mnie i nie pouczaj. Po proszę o radę gdy się zagubię. Tymczasem karmię i karmić będę. Nie wydaje mi się żeby to było za długo. Podobno mleko zmienia się w wodę po 2 latach karmienia, a może Julek zamieni mleko mamy na piwo? 

Czy Was też się czepiają, ze za długo karmicie?



3 komentarze:

  1. Karmię już dwa i pół roku, do pracy wróciłam jak dziecko miało pół roku. Gdybym pozwoliła to otoczenie zżarłoby mnie żywcem. Nie wdaję się w żadne dyskusje, zbywam milczeniem, jak mam lepszy dzień to ironicznym uśmiechem. Żadne argumenty nie przekonają oponentów. O ile dobrze pamiętam mm powstało z myślą o sierotach, jest wspaniałym wynalazkiem, ale trzeba wiedzieć kiedy należy z niego korzystać:) Też jestem z kosmosu, trzeba robić swoje, bo to nasze życie i nasze dzieci:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam synka który za dwa miesiące skończy trzy latka (czyli jest w wieku Gabi) i do tej pory mlody ssie pierś dwa razy- przed snem i gdy przebudzi się w nocy. Prze poł roku byłam na ścisłej diecie bezmlecznej, reszta naszego kp przebiegla bezproblemowo. Gdy skończył rok wróciłam do pracy i z czasem liczba naszych karmień ulegała zmniejszeniu. Wśród znajomych uchodzę za dziwadło a na głupie pytania typu KARMISZ JESZCZE odpowiadam NIE, GŁODZĘ i koniec tematu. Moje dziecko, moje cycki i mój wybór - NASZ MÓJ I MOJEGO DZIECKA. Pozdrawiam i życzę długiej drogi mlecznej

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja karmię już trzy i pół rroku-wieczorem zasypia,rano jak wstaje wciąga pępek przy cycu i czasem w nocy jak sie przebudzi lub płacze to też cyc idzie jako uspokajacz. Nie raz już usłyszałam różne zdania na ten temat,nawet że robię dziecku krzywdę,bo jest uzależnione ode mnie i jak długo jeszcze mam zamiar karmić. Albo dziecko przezywają "mamin cycek".. Ogólnie nie ma w ludziach wsparcia,podziwu,dobrego słowa. Raczej odwrotnie-kpina,zlośliwość,wyśmiewanie. I to nawet od bliskich. Przykre😞

    OdpowiedzUsuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail