Wyprawka Julka - Otulacze Bambusowe

Przy drugim dziecku człowiek mądrzeje. Nagle okazuje się, że można wychować oseska bez bajerów, gadżetów i dużo taniej niż pierwsze dziecko. Ze zdumieniem zdałam sobie sprawę z nieprzydatności pewnych przedmiotów. Nagle okazało się, że sterylizator tylko się kurzy. Express do mleka podobnie. Wanienka za 150 zł stoi nie używana. Dotychczasowe krzesło do karmienia to totalny szajs. Leżaczek beznadziejny bo dziecko woli przebywać w innej pozycji. W pewnym momencie poczułam się jakby klapki mi z oczu spadły, a może to były różowe okulary? Nie ukrywam macierzyństwo przy Julku to miód, cud i orzeszki (jak mawia Pierworodna). Przy Gabi nie było aż tak świetnie. Jako młoda mama nie do końca mogłam pogodzić się z trudnościami. Troszkę czasu zajęło mi, że to nie ona jest dla mnie, ale ja dla niej. Przy drugim dziecku jest łatwiej człowiek jest już pogodzony z losem i czerpie garściami przyjemność, której nie był świadomy z pierworodnym. Gdybym tylko mogła wiedzieć to co dzisiaj gdy rodziłam swoją gwiazdę.

Szczęśliwie otulacze bambusowe kupiłam dla Gabi nie do końca wiedząc co to jest. Okazały się wybawieniem! Otulały moją kochaną córę, kojąc jej nerwy i moje. Były na pierwszych spacerach, ratowały w gorące dni. Były kocykami, prześcieradłami, pieluchami, przytulankami, chusteczkami i ścierkami. Są nadal. Służą jak służyły.





 Minęły 3 lata odkąd nieustanie używamy tych od Aden + Anais. Właściwości włókna bambusowego są fenomenalne. antybakteryjne, grzeją i chłodzą kiedy jest potrzeba. Są bardzo przyjemne w dotyku, sama lubię pod nimi spać. Gabi korzysta dalej ze swoich leciwych bambusków. Niestety nie widzę by zyskiwały na miękkości od każdego prania. Tkanina ma ślady użytkowania, troszkę zmienił się kształt, zmechacił tu i ówdzie. Nie oszukujmy się, mają trzy lata, a to był bardzo intensywny czas.



Jeszcze przed porodem Julka kupiłam egzemplarze dla niego. Fenomen bambusów był mi znany, a Gabi już zmęczone raczej nie nadawały się dla kolejnego niemowlaka. Tym bardziej, że ona jest do nich przywiązana. Dlatego Julek dostał trzy gwiezdne otulacze bambusowe. Ponownie zdecydowałam się na tą samą firmę. Dlaczego? Oferują bambuski w jasnych kolorach. Im mniej barwnika tym mniej pigmentów, chemii. Posiadają nie typowy rozmiar. Są bardzo duże i starczą na długo. Jakość też mają świetną. Gabi służyły wiernie i bardzo długo.


Julek na swoich otulaczach śpi, one śpią na nim. Przytula się, gryzie i żuje. Zastosowań mają mnóstwo.




Jakiś czas temu do kolekcji trafił otulacz La Millou. Różni się kształtem i dzięki wymiarom 120 cm x 100 cm lepiej spisuje się w wózku. Otulacze Aden są bardziej foremne mają 120 cm x 120 cm i brylują w zawijaniu dzieciaczka w kokon. Za cenę zbliżoną do jednego z La Millou otrzymacie trzy sztuki Aden + Anais. La Millou oferuje większy wybór kolorystyczny, a Aden stawia na minimalizm. Decyzja należy do Was. Ja polecam Wam otulacze bambusowe całym sercem. Spisują się !

Oprócz otulaczy w wyprawce Julka pojawiły się kocyki. Część odziedziczył po starszej siostrze. Przyznaję się bez bicia tu mnie macie, jestem uzależniona od kocyków. Nie potrafię bez nich żyć. Ich ilość wynika z intensywnego używania. Jeden zarzygany, jeden zafajdolony dwójką, kolejny upaprany śliną, następny troszkę się zmoczył. Oprócz podziału na brudne mam jeszcze inny. Kocyki dzielą się na ciepłe, bardzo ciepłe, przejściowe, lekkie, byle jakie. Kolejny podział odzwierciedla nastrój i stan umysłu kolorowe, mniej kolorowe. Kocyki są potrzebne i nie ma o czym dyskutować. Macie swoje słabości wyprawkowe?





2 komentarze:

  1. Wielokrotnie zastanawiałam się, czy te otulacze to nie kolejny wymysł. Nawet chciałam kupić sobie, ale używać czasem u Podopiecznego jak śpi w wózku. Bo mega się poci. Nawet jak budka jest spuszczona. Choć ma ona też okienko. Ale on już coraz mniej śpi w wózku.. Słyszałam że można go używać (otulacza) poniekąd jako materacyk i wtedy dziecko nie jest spocone. Moja koleżanka rodzi we wrześniu. Zastanawiałam się, czy takie otulacze by się nie przydały.. te trzy od Aden... poleciłabyś na prezent??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Julo mi się nigdy nie spocił w otulaczu. Gabi była owijana często i gęsto nigdy nie było jej za gorąco. W przypadku większego dziecka otulacz może nie odprowadzić nadmiaru ciepła zależy od temperatury, ale ja ogólnie polecam. Nasze są w ciągłym użyciu mamy 9 sztuK! Polecam je całym sercem.

      Usuń

 

Google+ Followers

Instagram

Obserwuj nas przez e-mail